wtorek, 8 lipca 2014

Co u nas ostatnio?

Należą się Wam wyjaśnienia, bezdyskusyjnie.
Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu dla siebie, Emil nie chce już leżeć, zaczyna się podnosić, więc wiele czasu lubi spędzać na kolanach mamy na pół-leżąco. Samego niestety w leżaczku go zostawić nie mogę, zaraz nadchodzi Kuba i okupuje miejsce wokół brata: albo tańczy koło niego, siada i zabawia go "rozmową" :) a ze względu na to, że sam jest jeszcze mały i niezbyt rozumie, że jeszcze mniejsze dzieci wymagają choć odrobiny delikatności, muszę być obok i nadzorować ich zabawę :)

Zostaje mi czas na takie przyjemności jak sprzątanie, gotowanie, sprzątanie, ewentualna aktywność fizyczna w postaci ćwiczeń i sprzątanie :)
Kuba jest w takim stadium rozwoju, że lubi dobrze się bawic, a zabawa w jego wykonaniu aktualnie wygląda tak, że bierzemy zabawkę, chwilę się bawimy, a potem rzucamy w kierunku obojętnym :)

Zapoznaję go z zasadami porządku (na razie tylko w obrębie jego "terytorium" czyli kąciku zabaw), pomaga mi sprzątać, ładnie wrzuca klocki do kosza, zbiera inne klocuszki do garnuszka. Mam nadzieję, że nie zapomni tych zasad :)

Swoją drogą, co to będzie, jak obaj z Emilem będą się tak bawić :)
Na razie o tym nie myślę, chwytam tą chwilę, która trwa teraz.

Ostatnio naszło mnie na myślenie o dalekiej przyszłości: jak chłopcy już podrosną, zaczną mieć swoje życie, swoje rodziny. Matka przestanie im być już potrzebna - trochę mnie to martwi. Bo chyba każde dziecko jest dla swojej mamy całym światem - co w sytuacji, kiedy ten jej "świat" zaczyna żyć z dala od niej? 

No cóż, mam nadzieję, że to tego czasu uporam się z tymi myślami lub choć w połowie się z tym pogodzę :)


Spodobał Ci się ten post? Nie przegap następnego wpisu! Polub "Świat młodej mamy" na Facebook'u :)