wtorek, 28 stycznia 2014

Kubek treningowy LOVI i usprawiedliwienie nieobecności :)

Witajcie kochani :)
Od ostatniego postu znowu minęło trochę czasu. Pamiętam - obiecałam pisać częściej, ale ta ciąża niestety sprawia troszkę kłopotów i już kilka pobytów w szpitalu zaliczyliśmy. Teraz pobyt w szpitalu będzie się wiązał już z porodem, więc nie mogę się doczekać :)


Mam dziś dla Was recenzję kubka treningowego od LOVI.





Postanowiłam go zakupić jakieś 2-3 tygodnie temu. Kuba ma już 14 miesięcy, więc uznałam, że powinien nauczyć się pić z niekapka.

Choć ten kubek to nie jest niekapek, przeczytajcie jak się spisał i jak to jest z tym miękkim ustnikiem :)



Co prawda jedzenie z butelki ze smoczkiem wyeliminowaliśmy już w 10. miesiącu jego życia - od tamtej pory je łyżeczką, ale z tej butelki smoczkowej pije soczki czy wodę.

Niekapek w domu mieliśmy od dawna (z Kubusiem Puchatkiem :) pewnie kiedyś go pokażę), ale jest to typowy niekapek - z twardym ustnikiem.
Synkowi udało się tylko pierwsze łyki z kubeczka - miałam nadzieję, że załapał od razu, ale się myliłam. Potem już tylko gryzł ustnik i nie pił już więcej...

Dowiedziałam się potem, że są kubki treningowe - mają miękki ustnik (zdjęcie). 
Nie czekałam dłużej i kupiłam w aptece ten oto kubeczek.

Jak się spisał?
Wyśmienicie! Byłam zaskoczona, że bez problemu zaczął pić z kubeczka - nie tylko pierwszy raz, ale kolejne też. Spodobało mu się, bo wypił na raz całą butelkę soczku, a potem się nią bawił :)

Co prawda, przed zakupem przewertowałam kilka for internetowych czytając opinie na temat tego kubeczka i przyznam szczerze, że zaniepokoiły mnie wpisy niektórych mam o tym, że kubeczek przecieka. 
Pomyślałam, że może trafiły na wadliwy towar bądź źle zakręciły nakrętkę. Nie zniechęciło mnie to do zakupu i dobrze!

Zmartwiłam się jednak, bo nam też przeciekał i nie obyło się picie bez pieluchy pod brodą, żeby nie zabrudzić ubranka...
Jednak z biegiem kilku dni dowiedziałam się, jaka jest przyczyna "przeciekania" kubeczka: za głęboko zasysany ustnik :)
Trudno dziecku, które przed chwilą piło ze smoczka nastawić się na płytkie chwytanie ustnika, ale można to kontrolować - w ten sposób właśnie uczę syna picia z tego kubeczka.

Nie załapał jeszcze picia samodzielnego - kubek ma wygodne rączki i dziecko łatwo może pić samo, ale Kuba jeszcze nie załapał, że butelkę trzeba przechylić :)
Może to i lepiej; na razie skontrolujemy poprawną naukę chwytania ustnika ;)

Butelka kubeczka nie ma niestety podziałki. Mi to osobiście nie przeszkadza, bo jak już wspomniałam wcześniej kubeczka potrzebujemy jedynie do picia soczków i wody - nie przyrządzamy w nim mleka modyfikowanego. 
Jednak osobom, które chciałyby przestawić dziecko na jedzenie tego mleka z butelki ze smoczkiem na ten kubek - będzie trudno odmierzać potrzebną ilość wody.
Jest więc to swego rodzaju utrudnienie.



Podziałkę natomiast ma zatyczka kubeczka (zdjęcie). Zastanawiałam się po co, bo w zasadzie każda zatyczka butelek LOVI ma podziałkę. Właśnie czytając forum trafiłam też na odpowiedź - niektóre mamy z tej zatyczki podają dzieciom np. syropki.
Inne korzystając z tego, że zatyczka ma też dziubek, uczą dzieci picia z otwartego naczynia. Pomysłowe, sama bym na to nie wpadła ;)

Kubeczek moim zdaniem nie jest drogi - zapłaciłam za niego coś około 20 zł.
Jest też możliwość zakupienia samego smoczka - pasuje do innych butelek LOVI.



Cieszę się, że firma wpadła na pomysł miękkiego ustnika tego kubka.

Widzę jednak jeszcze jedną wadę - ten smoczek nie jest niekapkiem... Uważam to za błąd, bo kubka treningowego używają mniejsze dzieci, niż zwykłego niekapka - które nie zawsze zrozumieją, że nie wolno kubeczka przechylać, kiedy smoczek nie jest w buzi.
Skutkuje to tym, że wszędzie mamy ozdoby z soczku bądź innego płynu :)

Ale może nie było sposobu na zamontowanie w tym smoczku systemu chroniącego przed kapaniem :)

Tak czy inaczej - polecam kubeczek tym mamom, których dzieci nie potrafią pić ze standartowego niekapka. Ten na pewno ułatwi przechodzenie od mięciutkiego smoczka butelkowego do twardego ustnika kubeczka :)